Rodzina na swoim

Po spojrzeniu na rynek nieruchomości, działania deweloperów można odnieść wrażenie, że płynność w sektorze, zainteresowanie nim, kapitalizacja spada z okresu na okres. Mamy ewidentnie do czynienia z bessą w sektorze. Czy Rodzina na Swoim jest dalej potrzebna? Zajmujemy się tematem, ponieważ wymieniony program kończy swoją działalność z końcem 2012 roku. Tragedia? Nie słychać raczej negatywnych, ani też pozytywnych opinii. Opcja pomocy została, co z przykrością stwierdzamy przyjęta chłodno. Winna nie jest jej konstrukcja, lecz cały system gospodarczym, w którym wiele osób ma po prostu problem z uzyskaniem racjonalnych wyników w związku z uzyskaniem pożądanej przez bank płynności.

Kredyt Rodzina na Swoim to konkretnie ośmioletnie dopłaty do spłat rat kredytu hipotecznego. Trwają do ośmiu lat i obejmują jedynie 50% ich ogólnej kwoty. Czy warto w takim wypadku wybierać często mocno nieatrakcyjne wskaźniki budowy domu lub mieszkania? Akurat ten problem był rozpatrywany na wielu spotkaniach rządowych, ale praktycznie zawsze zaostrzano kryteria. Z tego względu powodzeniem kredyt cieszył się jedynie u osób, które nie miały zbyt wielkich wymagań mieszkalnych, miały spory wkład własny i ostatecznie traktowały zakup jako inwestycję. Banki wdrożyły Rodzinę na Swoim bardzo szybko ze względu na jej marketingowe znaczenie. Młodzi ludzie zafascynowani często pomocą wybierali takie oferty. Deweloperzy budowali nawet całe osiedla mieszkań skomponowanych właśnie pod warunki charakteryzowanego systemu dofinansowania. Popyt jednak pozostawiał wiele do życzenia. Rząd doskonale widział co się dzieje. Postanowiono rozszerzyć opcję na singli.

Niezależne osoby na małym metrażu to było to, a przynajmniej miało być, bo pod koniec trwania Rodziny na Swoim okazuje się, że ich udział w ogólnych zakupach był faktycznie minimalny. Państwo ogólnie ma zadanie pomocy społeczeństwu w najtrudniejszych elementach funkcjonowania. Zakup nieruchomości dla osób wchodzących dopiero do życia to kluczowy punkt pozwalający na promowanie w tej grupie polityki prorodzinnej. Osoby, które zostaną w kraju zakładają w nim rodziny, rozwijają go, starają się żyć lepiej. Korzysta na tym całe społeczeństwo, ostatecznie też budżet. Wypada pomysłom takiego kalibru pogratulować i stopniowo zwiększać ich efektywność. Dopiero wtedy uzyskamy najlepsze wyniki.